Wybuch wulkanu na Islandii. Erupcja w Geldingadalur – historia i przyszłość

W porozumieniu z Muzeum Historii Naturalnej w Islandii, przygotowałam tłumaczenie bardzo ciekawego i pouczającego artykułu geologa Snæbjörna Guðmundssona. Tłumaczy on historię erupcji w rejonie Fagradalsfjall i Geldingadalur oraz przedstawia modele prognostyczne.

Artykuł został opublikowany 10 dni po wybuchu wulkanu, dlatego część informacji musiała zostać uzupełniona, co postarałam się zrobić najsumienniej jak potrafię. 

Oryginalny artykuł (w jęz. islandzkim) przeczytacie na tej stronie: https://nmsi.is/molar/geldingadalir/

Geldingadalir

Geldingadalir znajduje się pośrodku średniej wielkości gór tufowych, których nazwa pochodzi od ich najwyższego wzniesienia – Fagradalsfjall. Szczyt Fagradalsfjall jest jednym z najwyższych na półwyspie Reykjanes, znajduje się na zachód od gór Brennisteinsfjall i ma około 385 m.n.p.m. Niższe partie góry są zbudowane z tufu, ale na szczycie znajduje się rozległa czapa lawy. Tuf w Fagradalsfjall powstał pod lodowcem podczas ostatniej epoki lodowcowej, ale czapa lawy wypłynęła podczas erupcji, która nastąpiła później. Najstarsze części otaczającego pasma górskiego mogą mieć kilkadziesiąt tysięcy lat. Po stopieniu lodowców około 14–10 tysięcy lat temu, na obszarze na zachód i północ od pasma górskiego doszło do szeregu erupcji różnej wielkości.

Zarys

Aktywność wulkaniczna na półwyspie Reykjanes wynika z jego położenia na styku dwóch płyt skorupy ziemskiej, północnoamerykańskiej na zachodzie i eurazjatyckiej na wschodzie, które stale się rozchodzą po grzbiecie Atlantyckim, który nad powierzchnią oceanu można zobaczyć w okolicy od Reykjanestá na południowym zachodzie po Öxarfjörður. 

Ponadto Islandia znajduje się na tzw. plamie gorącej (hot spot), rodzaju gorącej poduszki powstającej wprost z płaszcza ziemi. Płaszcz leży między skorupą a jądrem ziemi, a plama gorąca zbliżając się do powierzchni ziemi, zaczyna ją topić i tworzy magmę. Ta pojawia się najpierw na głębokości około 100 km pod ziemią, ale ta wartość zmniejsza się z czasem. 

Oba procesy: osuwanie się płyt tektonicznych i osadzenie na hot spocie, sprawiają, że Islandia jest jednym z najbardziej wulkanicznych obszarów na Ziemi.

Aktywność wulkaniczna obejmuje cały pas lodowcowy kraju, a także trzy obszary boczne na Snæfellsnes, od Landmannalaugar na południe po Vestmannayer i w Öræfajökull. Islandzkie wulkany są podzielone na kilka niezależnych systemów, zwykle z dużym głównym wulkanem w środku układu. Do najbardziej aktywnych należą Hekla, Katla, Grímsvötn, Bárðarbunga i Krafla.

Fagradalsfjall i jego okolice są często postrzegane jako niezależna jednostka, specjalny system wulkaniczny Reykjanes. Jest to jednak kwestia definicji i tego, czy geolodzy podzielą aktywność wulkaniczną na półwyspie na trzy do pięciu niezależnych systemów wulkanicznych, z których każdy ma swoją własną charakterystykę. Nie będziemy zajmować stanowiska w tej sprawie ani zagłębiać się w te teorie.

Historia erupcji

Najbardziej rozległe pole lawy w Fagradalsfjall powstało około 14 tysięcy lat temu i nazywa się Þráinsskjöldur. Jest to ogromny kopiec o wielkości około 5-6 km³, który prawdopodobnie powstał podczas spokojnej, ale trwającej dziesiątki lat erupcji. Þráinsskjöldur wpada teraz do morza na Vatnsleysuströnd, wzdłuż niego ciągnie się droga Reykjanesbraut (po jego północnej stronie – Strandarheiði).

Po erupcji Þráinsskjald miało miejsce wiele mniejszych erupcji, ale żadna z nich nie przypomina Þráinsskjöld. Większość z tych erupcji to erupcje szczelinowe, z których wypływająca lawa osiągała stosunkowo niewielkie odległości. Najmłodszym z tych strumieni lawy jest Beinavörðuhraun, który ma co najmniej 6 tysięcy lat. 

Do 19 marca 2021 r. nic w okolicy Fagradalsfjall nie wybuchło, chociaż kilka erupcji miało miejsce w innych miejscach na półwyspie.

fot. Magdalena Łukasiak

Tło

Zupełnie nowy wulkan w dolinie Geldingadalur jest pod wieloma względami bardzo interesujący z geologicznego punktu widzenia. Okres poprzedzający erupcję był dość długi i rozpoczął się na początku 2020 r., kiedy pod górą Þorbjörn na północ od Grindavíku widoczne były wyraźne oznaki gromadzenia się magmy. Proces ten (trzęsienia ziemi i podnoszenie jej powierzchni) powtarzał się kilkakrotnie, zarówno w Þorbjörn, jak i w Krýsuvíku. Aktywność sejsmiczna w tamtych rejonach była wysoka przez cały rok. 24 lutego 2021 r. ostre trzęsienie ziemi o sile 5,7 wystąpiło w połowie drogi między Fagradalsfjall i Keilir. Było największym trzęsieniem ziemi, jakie wystąpiło na półwyspie Reykjanes od początku pomiarów. W systemie monitoringu Islandzkiego Urzędu Meteorologicznego wykryto w tym czasie około 50 tysięcy trzęsień ziemi. Odczuwane były w różnych częściach kraju, chociaż oczywiście najbardziej w Grindavíku.

Początek erupcji

Na początku marca na zdjęciach satelitarnych w końcu dostrzeżono wyraźne oznaki, że magma jest wypychana do skorupy ziemskiej w kierunku północno-zachodnim z Fagradalsfjall do Keilir. Powstała tak zwana komora magmowa, pionowa i mająca zaledwie kilka metrów grubości, wypełniona stopioną magmą, która sięgała głęboko pod skorupę ziemską. Pomiary wykazały, że górna część tunelu miała zaledwie kilka kilometrów głębokości i w świetle tego ryzyko erupcji było wysokie. 3 marca podczas pomiaru niewielkich trzęsień harmonicznych wybuchło zamieszanie, bo takie trzęsienia są oznaką ruchów magmy, ale ta ostatecznie nie dotarła na powierzchnię.

Kolejne wstrząsy wystąpiły zaledwie kilka dni później, również bez erupcji. Aktywność sejsmiczna nieco później zmalała i przez chwilę wydawała się nawet zanikać. Jednak wieczorem w piątek 19 marca mieszkańcy Suðurnes zauważyli czerwoną poświatę nad Reykjanes i było jasne, że rozpoczęła się erupcja.

Pierwsze momenty erupcji

Początek erupcji przebiegał spokojnie i dla wielu był zaskoczeniem. Wypływ magmy jej towarzyszący został wykryty dopiero w późniejszym czasie. Jednak nie jest to pierwszy raz, kiedy taka sytuacja miała miejsce. Przykładowo, początek erupcji Fimmvörðuháls w 2010 roku był podobny, a starsze pokolenie geologów pamięta podobny scenariusz z pożarów Krafla w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. 

Szybko stało się jasne, że erupcja jest niewielka; aktywność wulkaniczna była niska w krótkiej szczelinie w środku Geldingadalur i większość ludzi spodziewała się, że zaniknie szybko, nawet w ciągu zaledwie kilku godzin lub dni, ponieważ jej przebieg był bardzo powolny od samego początku w porównaniu z większością erupcji szczelinowych w ostatnich dziesięcioleciach.

„Magma pierwotna” z głębi ziemi

Magma, która wybuchła w Geldingadalur, pochodzi z dużej głębokości, a jej skład chemiczny wskazuje, że magma przemieszcza się z dużych głębokości i nie zatrzymuje się w skorupie ziemskiej w drodze na powierzchnię. Jest to skład inny od większości erupcji historycznych na Islandii.  W takich przypadkach geolodzy odnoszą się do pojęcia „pierwotnej magmy”.

fot. Kaśka Paluch

Skład chemiczny lawy z większości erupcji na Islandii (od czasu zaludnienia wyspy) wskazuje, że ta zatrzymywała się na jakiś czas w skorupie ziemskiej. Kiedy tak się dzieje, lawa gromadzi się w swego rodzaju „worku” magmowym, który geolodzy nazywają komorami magmowymi. Komory magmowe mogą mieć różną wielkość i głębokość, ale jeśli magma jest przechowywana w nich przez długi czas, bez przemieszczania się na powierzchnię, jej skład chemiczny stopniowo się zmienia. Magma może topić okalające ją skały, przez co te niejako zanieczyszczają ją innymi pierwiastkami. Po takim procesie mówi się, że magma „wyewoluowała” i jest następnie określana jako magma „rozwinięta”. Bazalt, który teraz pojawia się w Geldingadalur, jest znacznie bardziej prymitywny niż większość bazaltu, który pojawił się w Reykjanes w ciągu ostatnich tysięcy lat.

W przypadku erupcji Geldingadalagos proporcje różnych pierwiastków i kryształów w magmie wskazują, że pochodzi ona bezpośrednio z głębokości około 15 km lub nawet więcej. Granice skorupy i płaszcza ziemskiego mieszczą się w tym zakresie, więc można powiedzieć, że magma pochodzi prawie bezpośrednio z płaszcza ziemi. Skała na tej głębokości ma inny skład niż większość skorupy ziemskiej, więc na podstawie składu chemicznego lawy można stwierdzić na ile jest to skała podobna do płaszcza ziemi. Główną cechą chemiczną pierwotnej magmy jest wysoki udział pierwiastka magnezu (Mg) – w płaszczu jest on wielokrotnie większy niż w skorupie ziemskiej. 

fot. Kaśka Paluch

W Geldingadalahraun (hraun z isl. lawa) odnajduje się duże ilości magnezu. Jest widoczny gołym okiem – jeśli przyjrzeć się uważnie, można zobaczyć duże monokryształy w zastygniętej lawie. 

Takie kryształy, które odstają od szarej masy lawy, nazywane są „díla”, co w języku islandzkim oznacza „kropkę” [ponieważ tak właśnie wyglądają w skale – dop. KP]. Większość dużych kryształów w polu lawy w Geldingadalur jest białych i nazywane są plagioklazami, ale można również znaleźć małe kryształy w kolorze butelkowej zieleni. Nazywa się je oliwinem, który powstaje z magnezu, co stanowi dobrą wskazówkę, że skała jest pierwotna. 

Okres wulkanów tarczowych pod koniec epoki lodowcowej

Pod koniec ostatniego zlodowacenia w wielu częściach erupcyjnego pasa biegnącego przez Islandię od Reykjanestá na północ do Öxarfjörður pojawiło się wiele ogromnych law „dyngju”, czyli wulkanów tarczowych. Þráinsskjöldur na północ od Fagradalsfjall jest dobrym przykładem dyngju. Najbardziej znane i największe kopce to góry, takie jak Skjaldbreiður i Trölladyngja na północ od Vatnajökull, które mają dziesiątki kilometrów kwadratowych, a być może nawet do 50 km³. 

Erupcje dyngju były wielokrotnie częstsze pod koniec epoki lodowcowej, około 14–10 tysięcy lat temu, niż później. Mniej więcej w tym samym czasie powstały również gigantyczne filary, takie jak Eiríksjökull, Hlöðufell i Herðubreið i są porównywane do dyngju, jednak te powstały jeszcze podczas epoki lodowcowej. Dyngju i stapagos powstawały już pod jej koniec, kiedy ciężki lodowiec znikał z powierzchni kraju.

fot. Magdalena Łukasiak

Lodowiec miał do dwóch kilometrów grubości i kładąc cały swój ciężar na skorupie ziemskiej, zepchnął ją w dół. Kiedy się stopił, w skorupie ziemskiej i na szczycie płaszcza nastąpiła bardzo duża redukcja ciśnienia. To zapoczątkowało raczej szczególny proces, w którym gorąca skała głęboko w ziemi zaczęła nagle topnieć – tylko powodu samego obniżenia ciśnienia. Dzięki temu proces powstawania magmy znacznie przyspieszył, szacuje się że o około 30 razy.

Podobny proces może faktycznie mieć miejsce teraz, co ma związek z zanikaniem lodowców z powodu zmian klimatycznych, ale w znacznie mniejszym stopniu.

Po tym czasie dyngju niejako ustąpiły miejsca i najczęstszymi erupcjami w Islandii były szczelinowe: jak erupcja Holuhraun 2014–2015, Skaftárelda (Lakagíga) 1783–1784, Veiðivatnagosi 1477 i Eldgjárgosi X wiek. 

Ale dyngju przypomniały o sobie i powstały takie wulkany jak Leitahraun na wschód od gór Bláfjöll (który ma około 5200 lat). Lawa z tej erupcji płynęła na północny zachód aż do Elliðaárdalur, tworząc zarówno Rauðhólar, jak i Tröllabörn. Istnieją zatem przykłady takich erupcji w ostatnich tysiącleciach, choć są rzadkie.

Tunel lawowy Raufarhólshellir w Leitihraun

Symptomy erupcji dyngja

Tego typu erupcje charakteryzują się kilkoma czynnikami. Sam strumień lawy jest mały, a magma rozrzedzona. Z tego powodu tak zwana lawa trzewiowa [isl. helluhraun lub bardziej znana geologicznie nazwa z języka hawajskiego: pahoehoe – dop. KP] jest widoczna w erupcjach dyngii. Taka lawa jest gładka, łatwa w nawigacji i charakteryzuje się pięknymi linami lawowymi [przypominającymi ludzkie wnętrzności, stąd polska nazwa – w języku islandzkim te kształty przypominają bardziej sznury, stąd ich nazwa hraunreipi]. Liny lawy tworzą się na powierzchni, gdy górna warstwa płynącej lawy krzepnie i osiada, podczas gdy masa lawy poniżej nadal się porusza. Przypomina to zachowanie gorącej czekolady. Inną cechą charakterystyczną dla lawy trzewiowej jest to, że lawa często płynie podziemnymi kanałami wulkanu. Pod koniec erupcji kanały lawy mogą się opróżnić i tak powstają tunele lawowe.

Inną cechą charakterystyczną hałd jest to, że sam krater jest w środku góry, chociaż erupcja prawdopodobnie pierwotnie rozpoczęła się od małej szczeliny. Z biegiem czasu kratery na szczelinie łączą się w jeden główny krater. Zbocza wulkanów dyngja są łagodne, często o nachyleniu 2-3° i wyglądają jak płaska płyta lub okrągła tarcza, jak wskazuje nazwa Skjaldbreiður nad Þingvellir. Skjaldbreiður wziął swoją nazwę z obcego języka, nadali ją niemieccy geolodzy, którzy badali wulkany na Islandii na początku XX wieku. 

Najbardziej imponujące wulkany tarczowe w Islandii to rozległe, okrągłe góry, takie jak Skjaldbreiður i Trölladyngja na północ od Vatnajökull. Oba są ogromne i powstały podczas spokojnych, ale niezwykle długotrwałych erupcji, które potrafią trwać dziesiątki, a nawet setki lat. Ze względu na powolny przepływ lawa dyngju nie płynie na duże odległości i gromadzi się blisko krateru. Różni ją to od silnych i płynnych erupcji szczelinowych. Te mogą sięgać dziesiątek kilometrów, jak to było podczas erupcji Lakagíga i Eldgjá. Najdłuższą rzeką lawy, która płynęła na Islandii od końca ostatniej epoki lodowcowej jest Þjórsár, która powstała w długiej szczelinie około 8600 lat temu na pustyniach na zachód od Vatnajökull i spłynęła około 130 km w dół do morza w Eyrarbakki i Stokkseyri.

Czy erupcja Geldingadalagos to dyngjugos?

Sugerowano, że erupcja w Geldingadalur to właśnie tak zwane „dyngjugos”, ale trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Skład chemiczny wybuchającej magmy jest bardzo podobny do składu chemicznego lawy, która tworzy duże tarcze na półwyspie Reykjanes i w innych częściach kraju. Jest to zatem „lawa dyngju”, jeśli spojrzeć tylko na skład chemiczny magmy. 

Jednak na tym etapie nie da się powiedzieć, czy erupcja ostatecznie utworzy wulkan tarczowy. Niewielkie hałdy na półwyspie Reykjanes powstały w erupcjach, które trwały od kilku miesięcy do jednego do dwóch lat, więc trzeba będzie trochę poczekać, aby zobaczyć, czy erupcja Geldingadalagos ostatecznie utworzy coś podobnego. Istnieje również możliwość, że skład chemiczny i zachowanie erupcji zmieni się na późniejszych etapach. W związku z tym nadal nie jest jasne, w jaki sposób rozwinie się erupcja i rozsądniej będzie poczekać, zamiast orzekać na tak wczesnym opierając się jedynie na dowodzie geochemicznym. Jeśli erupcja będzie trwać wiele miesięcy lub kilka lat prawdopodobnie taka tarcza jednak powstanie.

Mała, ale wielka

Przepływ lawy z wulkanu Geldingadalur został oceniony poprzez pomiar grubości i zasięgu lawy z powietrza, zarówno na zdjęciach satelitarnych i lotniczych. Na podstawie objętości lawy i czasu jaki upłynął od początku erupcji szacuje się, że przepływ wynosi około 5-6 metrów sześciennych na sekundę [dziś, po otwarciu czwartej szczeliny, ta liczba zwiększyła się niemal dwukrotnie – dop. KP]. To nieco więcej niż przeciętny przepływ rzek Elliðaán w Reykjaviku i na pierwszy rzut oka nie wydaje się dużo. Dla porównania, przepływ podczas erupcji Holuhraun oszacowano na 100 metrów sześciennych na sekundę, czyli około dwudziestokrotnie więcej niż w Geldingadalur. Przepływ jest jeszcze mniejszy w porównaniu z największymi erupcjami lawy w historii Islandii, takimi jak Skaftáreldi. Szacuje się, że w Lakagígar przepływ lawy wynosił co najwyżej około 5–6 tysięcy metrów sześciennych na sekundę, czyli około tysiąc razy więcej niż podczas erupcji Geldingadalagos.

Erupcja Geldingadalagos jest zatem bardzo mała w odniesieniu do kryteriów, które są często używane do określania wielkości erupcji, takich jak przepływ i aktywność krateru. Ale to nie jedyne miary erupcji wulkanu. Jak wspomniano wcześniej, uważa się, że najbardziej obszerne wulkany tarczowe powstały podczas erupcji o niewielkim przepływie i małej lub żadnej aktywności wybuchowej. Trwały za to bardzo długo i zdołały utworzyć pola lawowe o objętości bliskiej lub większej od tej z najaktywniejszych wulkanów.

Gaz wulkaniczny

Dużo mówi się o gazach i zanieczyszczeniu gazem wulkanu Geldingadalur. Magma, która powstaje podczas erupcji, jest w inny sposób bogata w gaz, ale gaz w magmie jest jedną z jej głównych sił napędowych. Głęboko w ziemi gaz jest mniej więcej rozpuszczony w magmie z powodu wysokiego ciśnienia. Gdy magma podnosi się i zbliża do powierzchni ziemi, ciśnienie spada, a z magmy zaczyna się uwalniać gaz. Jest to proces podobny do odkorkowania napoju gazowanego, który zaczyna się pienić.

Gdy magma wypływa na powierzchnię, ciśnienie spada w ten sam sposób, z magmy uwalnia się coraz więcej gazu, który zaczyna się pienić, a także wielokrotnie rozszerza się i zwiększa swoją objętość. Ekspansja gazu tuż pod powierzchnią szybko napędza magmę w górę, tak że pęcznieje w otworze erupcyjnym lub nawet wybucha. Magma, która pojawia się podczas erupcji, jest zatem w rzeczywistości pienistą mieszaniną stopionej skały i różnych gazów. Można to wyraźnie zobaczyć na świeżych kawałkach lawy, które wyglądają jak gąbki. Otwory wcześniej były bąbelkami gazu i wykazują, że magma pieniła się jeszcze po zestaleniu.

fot. Magdalena Łukasiak

A zatem gaz jest uwalniany zarówno nad kraterami podczas samej erupcji, jak i podczas krzepnięcia lawy po wypłynięciu z kraterów. Ilość zależy od od obszaru, ale na największych polach lawy zanieczyszczenie gazem może być ogromne. Tak było w przypadku „mgły” z pola lawy Skaftárelda, która płynęła w latach 1783–1784. 

Z magmą powstają różne gazy, najczęściej para wodna (H₂O), dwutlenek węgla (CO₂) i dwutlenek siarki (SO₂), ale także znaczna ilość wodoru (H₂), siarkowodoru (H₂S) i tlenku węgla (CO ). Uwalniane są również inne gazy, ale w znacznie mniejszym stopniu. Nie wszystkie są niebezpieczne. Można je podzielić na dwie grupy:  z jednej strony istnieją gazy bezpośrednio toksyczne, takie jak dwutlenek siarki i siarkowodór. Gazy te są wyjątkowo drażniące, wpływają na układ oddechowy i nerwowy, aw dużych ilościach zagrażają życiu. Druga grupa to naturalnie występujące gazy, które są najbliżej ziemi i mogą wypełniać zagłębienia i zubażać tlen. Są to głównie gatunki dwutlenku węgla i tlenku węgla, które są niewidoczne i bezwonne. 

Świadomość ludzi i zwierząt szybko spada, jeśli ktoś znajdzie się w miejscu ubogim w tlen. Udział tlenu w atmosferze wynosi około 21%, spadek tego stężenia powoduje u ludzi dezorientację, zmęczenie i mdłości. Gdy wskaźnik spada poniżej 6-10%, następuje utrata przytomności, a ostatecznie śmierć, jeśli ratunek nie przyjdzie tak szybko jak to możliwe. Warto pamiętać, że próby ratowania osób w takiej sytuacji mogą jednak być niebezpieczne i dla samych ratowników. Dlatego idąc w pobliże erupcji zawsze najbezpieczniej jest mieć wiatr za sobą, tzn. „w plecy” i unikać wszelkich zagłębień w krajobrazie.

Przebieg erupcji i jej kontynuacja

Ale jak może zmienić się krajobraz w Fagradalsfjall, jeśli erupcja będzie trwała przez długi czas? Grupa wulkanologii i ochrony przyrody Uniwersytetu Islandzkiego oraz Biuro Meteorologiczne przygotowały modele przepływu lawy, które mogą dać nam wskazówki, gdzie lawa z wulkanu Geldingadalur będzie płynąć w nadchodzących tygodniach. W chwili pisania tego tekstu, dziesięć dni po rozpoczęciu erupcji, lawa jest nadal ograniczona do samego Geldingadalur, ale pokryła większość dna doliny. Dno znajdowało się wcześniej na wysokości około 180 m nad poziomem morza, ale kanały prowadzące do kolejnych dolin leżą na wschodzie w Meradali na około 208 m, a na południu do Nátthagi na wysokości ponad 220 m. Dlatego lawa w Geldingadalur musi znacznie się zagęścić, zanim będzie mogła dostać się do następnych zagłębień. Jednak modele lawy wskazują, że lawa najpierw popłynie na wschód w Meradali i może się to zdarzyć na początku kwietnia.

[Tak się właśnie zdarzyło, od momentu napisania tego artykułu do momentu powstania tłumaczenia, otworzyły się trzy nowe szczeliny, a lawa płynie właśnie w kierunku Merdadalur – dom. KP]

Dla uproszczenia można powiedzieć, że lawa spłynie w dół zbocza i wypełni zagłębienia, zanim spłynie dalej. Jednak w rzeczywistości obraz może być bardziej skomplikowany, ponieważ lawa jest lepka i często się piętrzy, zanim spłynie. Mapa tras przepływu z Geldingadalur daje jednak doskonały obraz najbardziej prawdopodobnych kierunków przepływu lawy. Te znajdują się głównie na wschodzie i północy.

Jak wspomniano wcześniej trasa lawy biegnie najpierw na wschód przez przełęcz w Meradali na wysokości około 208 metrów. Meradalir są rozległe i bez wątpienia ich wypełnienie zajmie dużo czasu. Jest możliwe, że lawa wpłynie do Nátthagi w drodze do Meradali, ale to nadal oznacza dużo czasu, zanim się tam dostanie. Z Meradalur trasa biegnie dalej na wschód przez przełęcz na wysokości 135 metrów w kierunku Sandfell. Istnieje dość łatwa droga w dół do Lyngbrekka, skąd lawa spadnie do Suðurstrandarvegur, który leży na wysokości około 30 metrów. W Suðurstrandarvegur jest wystarczająco dużo miejsca, aby lawa mogła się rozprzestrzenić, zanim następnie wpadnie do morza.

Jednak wszystkie modele prognostyczne zależą oczywiście od tego, jak długo potrwa erupcja i trudno jest przewidzieć, gdzie lawa będzie w przyszłości. Model nie ma zatem rzeczywistej wartości prognostycznej, ponieważ opiera się na czasie trwania erupcji. Obecnie aktywność erupcji wydaje się być stabilna i niewiele wskazuje na to, że ustanie w najbliższej przyszłości, chociaż nie można nic powiedzieć o jej kontynuacji. Nie wiadomo, ile magmy znajduje się w komorze magmowej, która zasila erupcję, i nie można przewidzieć, ile ostatecznie z niej magmy wypłynie. Ale jeśli erupcja będzie trwała długo, kilka miesięcy, a nawet lat, to w końcu na powierzchnię może wydostać się znaczna ilość. Jeśli przez długi czas utrzyma się przepływ 5-6 metrów sześciennych, to rocznie pojawi się około 0,2 km³ lawy. Dla porównania podczas prawie sześciu miesięcy erupcji Holuhraun pojawiło się około 1,4 km³ lawy. Erupcja Geldingadalagos musiałaby zatem trwać siedem lat, aby dorównać Holuhraun i znacznie dłużej, aby utworzyć duży, piękny wulkan tarczowy.

Snæbjörn Guðmundsson, geolog z Muzeum Historii Naturalnej Islandii

Tłumaczenie: Kaśka Paluch/Icetry.pl

geldingadalur, geologia, islandia, wulkan, wulkanologia